Pochodzenie nazwiska FOJT

with Brak komentarzy

rozprawmy się z tym tematem – raz a dobrze

Artykuł dotyczy źródłowego nazwiska FOJT, oraz ich form przekształconych na przestrzeni czasu, a występujących w całej rodzinie i drzewie genealogicznym: Foigt, Fojgt, Voigt, Vojt, Foyt, Фойт, Foyt. Nie wykluczone, że istnieją inne formy, które będę uzupełniał wraz z postępem badań.

W mojej rodzinie, od dzieciństwa na pytanie „Skąd nasz ród” słyszałem jedynie niezbyt precyzyjną odpowiedź, że nazwisko ma rodowód z państw beneluksu, czyli z Europy Zachodniej, Belgii lub Holandii… według naszej ówczesnej wiedzy, nie sklejało się to z kresowym pochodzeniem dziadka Mariana Foigt, ale brakowało już wtedy starszyzny rodzinnej, którą można by o to spytać, a źródeł pisanych było jak na lekarstwo. Warto dodać, że w tamtym czasie zastanawialiśmy się nad nazwiskiem jakie nosimy, czyli Foigt – Fojgt. Dziś stan wiedzy jest zdecydowanie inny. W odkrytych na nowo gałęziach rodziny, przebrzmiewała też historia o pochodzeniu niemieckim, względnie austriackim nazwisk Foigt – Voigt, co znajdowało odzwierciedlenie w fakcie służby naszych pradziadków w armii austro-węgierskiej, gdy mieszkali na terenach Galicji Zachodniej. Dalej nasza wiedza nie sięgała. Niezwykłej konsternacji dostarczyło mi odnalezienie kolejnej gałęzi rodzinnej, która szczyciła się nazwiskiem Fojt. Bezsprzecznie wykazaliśmy, że jesteśmy krewnymi na podstawie badań archiwalnych, a absolutnych dowodów dostarczyły autosomalne badania genetyczne DNA. Tym samym, poza kluczowym pytaniem „Skąd…?” musieliśmy dopisać kolejne, a może nawet ważniejsze pytanie: „która forma nazwiska jest pierwotna, prawdziwa, lub najbliższa prawdziwej?”. Do pełni obrazu można dodać postać Foyt, która wykształciła się wśród emigrantów do USA, jednak z nimi nie udało się nawiązać kontaktu (krewność także udowodniona metodami archiwalnymi).

Już na samym początku artykułu napiszę, że pierwotną, źródłową formą naszego nazwiska jest FOJT (jak w tytule)!!!! Gałąź rodziny nosząca nazwisko w tej postaci, może szczycić się niezmienioną formą nazwiska. Pozostałe aliteracje, niosą ze sobą niepowtarzalne historie rodzin i stanowią swego rodzaju „odcisk palca” poszczególnych familii. Można więc mówić o grupie nazwisk wokół podstawowego FOJT. Różnice nie przekreślają oczywiście naszej krewności. chromosom Y przekazywany w niezmienionej formie, z ojca na syna w naszym DNA nie kłamie, krew płynie w nas ta sama od setek lat.

W tym miejscu muszę wspomnieć o Darku Fojt, którego poznałem poprzez internet, podczas moich poszukiwań. Porównaliśmy swoje drzewka rodzinne i okazało się, że jego gałąź wypełnia luki w moim drzewie, a moja w jego. Obie nasze linie ojcowskie docierały do lat 30-tych XIX wieku, do miejscowości Gołogóry, leżącej pomiędzy Złoczowem a Przemyślanami. Obecnie jest to terytorium Ukrainy, a wtedy był to teren Królestwa Galicji i Lodomerii. Moja i Jego linia ojczysta docierała do Antoniego Fojt i żony Barbary. Zapisy metrykalne wskazywały, że są to nasi wspólni przodkowie, a ja z Darkiem okazaliśmy się kuzynami 4-tego stopnia. W Gołogórach nie znajdowaliśmy żadnych wcześniejszych wpisów o rodzinie Fojt (a szukaliśmy także w okolicznych parafiach). Darek zaproponował tezę, że nasi Fojtowie, jak wielu ówczesnych mieszkańców Gołogór mogli być kolonistami z Bohemii (dziś terytorium Czech). Ja posiadałem spis rodzin Gołogór, gdzie przy rodzinie Antoniego i Barbary poza datą urodzenia pojawiała się jakaś nazwa, której nie sposób było jednoznacznie odczytać, a było to z pewnością miejsce urodzenia. Wytypowaliśmy z tej zbitki liter wszelkie możliwe sposoby odczytu i rozpoczęliśmy poszukiwania na terenie Bohemii. Po pewnym czasie Darek odnalazł Fojtów w maleńkiej mieścinie BRTEV, koło miasteczka Lázně Bělohrad, jakieś 30 kilometrów na wschód od znanego chyba wszystkim w Polsce – Jičína. Szybko okazało się, że był to strzał w dziesiątkę, a może i szóstka w genealogicznego totka. Bez trudu odnalazłem zapis o urodzeniu i chrzcie Antoniego (datę jego urodzenia znałem ze spisu rodzin Gołogór), zaraz potem jego ślub z Barbarą, która okazała się nie Barbarą Sitarz, tylko Barbarą Sitařová. Okazało się, że jeszcze w Brtevie urodziły im się pierwsze dzieci, a kolejne w Gołogórach. Całkiem niedawno, po latach znajomości z Darkiem obaj przebadaliśmy DNA swoje i naszych ojców, i choć odległość pokoleniowa jest spora, to udało się potwierdzić to co pokazywały dokumenty – jesteśmy kuzynami. Na dzień dzisiejszy cofnęliśmy naszą linię ojcowską do 1598 roku, kiedy to urodził się Jan Fojt – najstarszy znany nasz przodek. Dla obrazowości, mnie i Jana dzieli 10 pokoleń Fojtów. Obecny stan badań nad linią ojcowską z okresu Bohemii traktujemy jako tezę, przybliżenie. Metryki z tamtego okresu i miejsca mają poważną wadę, mianowicie przy ojcach chrzczonych dzieci lub przy panach młodych podczas ślubu, nie zapisywano ich rodziców. Stąd koligacje ustala się np: wg numerów domów w których mieszkali, czy na podstawie innych przypisów. Z pewnością jest to temat do głębszego przebadania w przyszłości. Z tych opowieści wyłania się chronologia, którą przedstawiam poniżej.

Linia ojcowska wszystkich Fojtów żyjąca w Brtevie (znany okres 1589-1837):

  • Jan Fojt (ur. ok. 1589 – zm. 12.06.1683)
  • Jan Fojt (ur. ok. 1652 – zm. 2.04.1732)
  • Martin Fojt (ur. ok. 1689 – zm. 5.11.1749)
  • Wacław Fojt (ur. 14.04.1722 – zm. 9.05.1792)
  • Wacław Franciszek Fojt (ur. 29.10.1766 – zm. data nieznana)
  • Antoni Karel Fojt (ur. 10.03.1809 Brtev – zm. 19.11.1868 Gołogóry)

Tutaj koniecznie trzeba wspomnieć, że pomimo emigracji dwóch gałęzi rodzinnych, w Brtevie nadal pozostawało wiele spokrewnionych z nami rodzin Fojt.

Linia ojcowska żyjąca w Galicji Zachodniej i II RP znany okres 1837-1944):

  • Antoni Karel Fojt (ur. 10.03.1809 Brtev – zm. 19.11.1868 Gołogóry)
  • Antoni Fojt (ur. 29.08.1835 Brtev – zm. po 1895 Kurowice / k. Przemyślan)
  • pradziadek Józef Foigt (ur. 5.09.1875 Kurowice – zm. 21.12.1933 Wołków)
  • dziadek Marian Foigt (ur. 7.06.1921 Wołków – zm. 28.02.2007 Szczuplinki)

Pomiędzy 10 września, a 4 grudnia 1837 roku, dzielne małżeństwo Antoni Karel Fojt i Barbara Sitařová, wyruszają na emigrację. Ten odważny krok czeskiej, rolniczej rodziny chłopskiej, da początek całemu naszemu rodowi jaki znamy, jaki nadal poznajemy. Wyruszają z Czech, ówcześnie zwanych Bohemią. Zostawiają rodzinny dom i sporą część krewniaków w maleńkiej wiosce Brtev, malowniczo położonej pod uzdrowiskowym miasteczkiem Lázně Bělohrad w Kraju Hradeckim (Hradec Králové), graniczącym od północy z  Karkonoszami, a około 20 kilometrów na wschód od Jičína. Ich cel to miasteczko Gołogóry, niedaleko Złoczowa, w zupełnie innej i jakże odległej, nieznanej  krainie, w Królestwie Galicji i Lodomerii. Ważne aby uświadomić sobie, że przynajmniej teoretycznie poruszali się w granicach jednego wielkiego Cesarstwa Austrii, które obejmowało zarówno Bohemię jak i Galicję. W rzeczywistości to kompletnie inne, dwie krainy, o innym przekroju etnicznym mieszkańców, o innych warunkach bytowych, na dwóch krańcach Cesarstwa.

Antek i Basia nie podróżują sami. Nasi protoplaści mają już nie małą rodzinę. Antoni Karel Fojt – rocznik 1809 i Barbara Sitařová – rocznik 1810, pobrali się 23 stycznia 1831 roku w kościele Wszystkich Świętych w Lázně Bělohrad. Do momentu wyjazdu urodziło im się 4 dzieci: Anna (1831 – po mężu Makovetz), Barbara (1833 – po mężu Junek), Antoni (mój 2xPradziadek – 1835), Józef (1837). Po przyjeździe do Gołogór rodzą się kolejno: Eugeniusz (1839), Franciszek (1841), Wacław ( przodek Darka – 1843), Jan (*/+1847), Franciszka (1850 po mężu Käss), Jan (1854), oraz po śmierci żony Antoniego – Barbary z drugiej żony Marii Twers: Karolina (1859), Julia (1861), Antonina (1863 – po mężu Pilinkiewicz), Malwina Weronika (1866), Józefa (1869 – po mężu Sołtys). Razem z nimi do Gołogór dotarł również dużo starszy brat Antoniego – Wacław Fojt rocznik 1792 z dziećmi w wieku nastoletnim, a jedna z Jego córek Anna, przybyła ze swoim mężem Józefem Kleinpater i synkiem Antonim. Oto dwa pierwsze rody Fojtowych kolumbów na Galicyjskiej ziemi. Na tym etapie wszyscy jeszcze zapisywali swoje nazwisko w tej pierwotnej czeskiej formie – FOJT, a w dokumentach często zapisywani byli właśnie jako koloniści z Czech. Trudno ocenić, jakim posługiwali się językiem, ale czytając wspomnienia czeskich kolonistów, można przypuszczać że po czesku. Cała rodzina była rzymo-katolicka, trafiała więc na tych terenach do kościołów rzymo-katolickich, co właściwie równało się z przypisaniem do etnicznych Polaków. W przypadku naszej rodziny asymilacja przebiegła dość szybko i już mój pradziadek Józef Foigt sam siebie określał jako Polak i mam na to dowód w postaci stosownego dokumentu. Mieszanie się społeczności sięgało zdecydowanie głębiej niż do jednej grupy etnicznej. Tyle samo żyło tu Rusinów, a byli jeszcze Żydzi, Rosjanie, Cyganie, Ormianie… Niemal wszyscy potrafili się porozumiewać co najmniej w dwóch wiodących językach: polskim i ruskim (jak skrzętnie odnotowano w wojskowych dokumentach pradziadka).

Do pewnego momentu wszyscy żyją i rozwijają się w Gołogórach, które stało się Fojtowym gniazdem w Galicji. Po pewnym czasie potomkowie Antoniego Karela i Wacława opuszczają Gołogóry. Moja gałąź niemal w całości przemieszcza się na zachód, bliżej miasteczka Przemyślany, a dokładnie w okolice zasięgu parafii Wyżniany, zamieszkując na przestrzeni czasu wioski Poluchów Wielki, Kurowice, Sołowa, Wyżniany, oraz nieco później same Przemyślany i pobliski Wołków. Przodkowie Darka przemieszczali się do takich miejscowości jak: Skwarzawa, Bohatkowice (Nastasów), Wielka Łuka, Turówka. Potomkowie Wacława mieszkali potem w Borszowie, Łoniach, Lwowie, Zalesiu, Wyżnianach, Brzeżanach, Podwłoczyskach, Odessie, Tarnopolu.
Potomkowie jednego z synów Antoniego i Basi – Franciszka wyemigrowali do USA, gdzie przemianowali się na nazwisko FOYT.
Tak w dużym uproszczeniu wyglądało rozproszenie rodziny Fojt w okresie 1837-1945. Te około 108 lat przeplatane było nieustannymi zbrojnymi konfliktami, przemianami politycznymi i społecznymi. Niełatwe to były czasy do życia, a ciągłe poszukiwanie swojego miejsca na ziemi, choć troszkę lepszego niż poprzednie było wpisane w codzienność. Ostatecznie II Wojna Światowa, kolejna z rzędu wojna jakiej doświadczyli nasi przodkowie, zmieniła całkowicie optykę patrzenia w przyszłość. Dla większości rodziny najważniejszą stała się wola przetrwania, uratowania się od śmierci. Atmosfera na tamtych terenach zgęstniała, a dotychczasowy atut tych terenów – wielokulturowość, wieloetniczność, zróżnicowanie narodowe przeistoczyło się w traumę, konflikt wszystkich z wszystkimi oraz paraliżujące uczucie uwięzienia, niemożności ucieczki przed widmem śmierci, czy to z rąk wroga, głodu czy choroby. Nastał czas kolejnej przymusowej emigracji. Repatriacja – jak nazwał ten eksodus ówczesny system, stała się udziałem niemal wszystkich. Dzisiejsi znawcy historii wolą nazywać ten proces Ekspatriacją, bo nie był to powrót do domu, a w rzeczywistości wypędzenia, przymusowe opuszczanie ojcowizn i mateczników. Pod koniec II WŚ rozpoczyna się nowy czas dla wszystkich społeczeństw, w tym Fojtów, silnie rozdzielonych już przez wojenną zawieruchę, rodzinne losy, a nawet pisownię nazwiska. Warto zaznaczyć, że z mojej wiedzy część rodziny pozostała i żyła nadal na późniejszym terytorium Ukrainy (CCCP i ZSRR). W latach 70-tych i 80-tych rodzina z Dębna nadal jeździła w okolice Przemyślan odwiedzać krewnych. Myślę że większość z nich uległa asymilacji i dziś są Ukraińcami lub po prostu wymarli. Podobnie jak dawniej Czesi stali się Polakami. Nieliczni, którym pozostało jeszcze nasze nazwisko zapisują się np: Фойт.

Moja linia ojcowska żyjąca w Polsce (okres po II Wojnie Światowej):

  • dziadek Marian Foigt (ur. 7.06.1921 Wołków – zm. 28.02.2007 Szczuplinki)
  • Tadeusz Fojt (ur. 2.10.1950 Szczuplinki)
  • Tomasz Fojgt (ur. 25.11.1977 Toruń)

Przymusowe ucieczki po II Wojnie Światowej, to kolejny potężny temat wymagający odrębnej opowieści. Liczę ogromnie, że taki artykuł powstanie przy współpracy wszystkich Fojciaków z jakimi do dziś udało mi się nawiązać kontakt. Ten skromny tekst, który miał na celu rozwikłanie zagadki: „Skąd nasz ród”, mogę zakończyć ogólnikowym opisem dalszych zdarzeń. Większość rodziny, w różnych okresach znalazła się w granicach „nowej” Polski po 1945 roku. Ostatecznie wiadomo mi na dzień dzisiejszy o krewnych zamieszkujących następujące okolice po wojnie: Szczuplinki k/Wąbrzeźna, Poznań, Toruń, Solec Kujawski i okolice, Szubin, Dębno, Wrocław i okolice, Legnica, Nysa i okolice Opola, Gliwice, Tarnobrzeg, Gdynia i okolice, możliwe że Jastrzębie Zdrój. Gdyby wziąć pod uwagę także kobiety Fojtówny, które poprzez małżeństwo zmieniły nazwisko, ten spis byłby sporo dłuższy.

Dziś potomkowie późnośredniowiecznego Jana Fojta z Brteva mieszkają zapewne na całym świecie. to już 10-12 pokoleń. Nadzieję, na choć cząstkowe rozpoznanie regionów ekspansji Fojtów dają badania DNA, które powolutku rozwijam. Testy które już przeprowadziłem, pozwalają mi przyglądać się porównaniom z ludźmi testującymi swoje DNA na całym świecie. Im więcej przebadam Fojciaków, tym lepszy osiągnę wynik. Dziś żyjemy w dobie globalizacji i wszędzie mamy jakby bliżej… tymczasem często nie rozumiemy, lub nie znamy losów własnej rodziny. Może to zmienimy? Tego bym sobie życzył!

Przyczyny zmian naszego nazwiska są różne. Najwięcej zmian zaszło kiedy młodzi Fojtowie szli do austro-węgierskiego wojska w okresie galicyjskim. Trafiali tam na urzędników, często austriackich, którym fonetycznie Fojt kojarzył się z dobrze im znanym nazwiskiem niemieckim / austriackim Voigt. Możliwe też, że sami Fojtowie byli świadomi tego podobieństwa i liczyli na nieco lepsze traktowanie przez austriaków, być może otwierały się przed nimi także ścieżki awansu wojskowego, czy znalezienie lepszej pracy. Często taka pisownia zostawała z nimi do końca życia, wszak po wojsku mieli wiele dokumentów właśnie z taką pisownią. Jak to zwykle bywa, niektórzy mogli szukać odrębności, odcięcia się od rodziny. Zmiany zdarzały się przy przeprowadzkach, szczególnie w tych rodzinach, które przesiedlały się gdzieś samodzielnie (nie w grupie rodzinnej – konflikty, alienacja, ucieczka itp). W powojennej Polsce, często nazwisko z literami V było zaś tępione i z rozmysłem zapisywane przez urzędników przez „F”. Biedaczkowie nie wiedzieli, że niechcący przywracali właściwą pisownię. Do tego dochodzi najbardziej pospolity ludzki błąd. Mój własny dziadek Marian żył z nazwiskiem Foigt. Mój tato urodził się Foigtem po własnym ojcu, ale w którymś momencie, pojawia się jakiś ważny dokument z literą „j” – Fojgt i o dziwo – tak już zostaje. Ja od urodzenia zapisuję się przez „J (jot)”, co przez kompletny przypadek przybliża mnie nieco do oryginalnej pisowni czeskiego nazwiska FOJT – od którego wszyscy się wywodzimy. Część braci taty pisze się przez „j”, część przez „i”. U Fojtów, którzy pozostali i żyją dziś na terenach Ukrainy tamtejszy język stał się ich własnym, stąd zapis cyrylicą: Фойт, lub Фойгт. Ci którzy wyjechali do USA przemianowali się z FOJT na FOYT, ponieważ fonetycznie nazwisko zachowywało wtedy oryginalne brzmienie (w języku angielskim y brzmi jak jot).

Na sam koniec chciałbym wspomnieć o nazwiskach, które możecie spotkać, ale niekoniecznie będą z nami spokrewnione. Ich lista nie jest długa i częściowo pokrywa się z nazwiskami w naszym drzewie genealogicznym. Postaram się o każdej coś napisać. Mamy tutaj: Voigt, Vogt, Voit, Fogt, Foit, Foight, Fojth, Foigt, Fojcik. Większość z nich rzeczywiście ma pochodzenie niemiecki, pruskie. W niemieckiej Saksonii mamy nawet powiat Vogtland, jest także krainę geograficzną Vogtland, wyżyna rozciągająca się na obszarach Saksonii, Turyngii i Bawarii. Czy to matecznik pruskich Vogtów, tego niestety nie wiem ale na 100% nie jesteśmy z nimi spokrewnieni. Źródła internetowe mówią zaś o pochodzeniu nazwiska Voigt z XIII wieku z terenów Branderburgii, Hanoveru, czyli niezmiernie daleko do wspomnianego Vogtlandu. Druga duża grupa to nazwisko Foit – przez krótkie „i”. Najwięcej takich spotkałem na śląsku. Jest ich tam ogromnie dużo. Z racji historii tego obszaru, pochodzenie tej grupy również wydaje się niemieckie. Istnieje jednak możliwość, że część Fojtów przedostała się z Bohemii, przez góry i na tych terenach rozwinęła się niezależnie pod nazwiskiem Foit. Badania DNA nie dostarczają mi jednak takich wskazań, abyśmy byli spokrewnieni z jedną czy drugą grupą. Zasoby internetowe wskazują również na francuskie pochodzenie nazwiska FOIT jako przekształcenie nazwisk z grupy Defoy, De Foy, Foy, Foyatier, Foye, Foyot, Foyer, Le Foyer, Lefoyer itp. Musimy mieć także świadomość, że dosyć powszechne czeskie nazwisko FOJT funkcjonowało w całej Bohemii – nie tylko w Brtevie, a wiem na pewno, że również na Morawach – późniejszej Słowacji, a także na rubieżach Rumunii, możliwe że na Węgrzech. Na dziś nie potrafię określić pokrewieństwa pomiędzy tymi rodami ale układa się to w pewną linię migracji, na co wskazują badania DNA – o tym jednak w innym artykule. Nazwiska w takiej formie jakie je znamy powstawały w XIII-XIV wieku. Wcześniej funkcjonowały tylko imiona. Trudno ocenić czy w ogóle i jak bardzo uda mi się jeszcze cofnąć w badaniach i odnaleźć miejsce skąd pochodzi nazwisko FOJT, gdzie faktycznie powstało. Badania DNA dają cień szansy na odkrycie drogi migracyjnej naszych najdalszych przodków, gdzie imieniem całej gałęzi ojczystych przodków staje się haplogrupa. Na podstawie badania mojego DNA na dziś dzień jest to J-FT230770 (wg. FTDNA), lub J-ZS1560 (wg. YFull).

Żeby wyczerpać temat, pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie czy nasze nazwisko oznaczało coś konkretnego. Ponieważ nasze nazwisko ma pochodzenie czeskie, postanowiłem sięgnąć do źródeł czeskich i zobaczyć co one na Fojta mają 🙂

Najczęściej nazwiska rodziły się od pełnionego zawodu, pochodzenia, cech fizycznych, charakteru itp. W Bohemii oficjalnie usankcjonowano nazwiska jak obowiązkowe około 1780 roku. Ówczesne władze zdecydowały, że poza imieniem, każdy musi mieć nazwisko, choć większość już takie nazwisko posiadała. Nazwisko FOJT należy zdecydowanie do grupy pochodzenia od zawodu i statusu społecznego. Mamy więc nazwisko FOJT i FOJTIK – jego zdrobnienie. W średniowieczu FOJTOWIE byli wysokimi urzędnikami królewskimi (książęcymi), którzy reprezentowali swoich panów na większym terytorium, pełniąc na nich także władzę sądowniczą. Stopniowo terytorium ich działania zmniejszało się, aż do obrębu jednego dworu, czy miasta. Na terenach Moraw Fojtowie byli po prostu urzędnikami. Samo słowo FOJT (tylko słowo) to czeski odpowiednik niemieckiego VOGT. FOJTIK, które jest zdrobnieniem od FOJT, oznaczało zastępcę FOJTA, lub jego przedstawiciela. FOJT oznaczał też człowieka wolnego. Inne nazwiska pochodzące od FOJT – Fojta, Fojtách, Fojták, Fojtášek, Fojtek, Fojtíček, Fojtl (zdrobnienie niemieckie), Fojtů (przymiotnikowy rzeczownik dzierżawczy).

Jeśli nosisz nazwisko z grupy Fojt i jego licznych aliteracji, zawsze możesz do mnie napisać poprzez formularz kontaktowy. Ogromnie liczę na kontakt z gałęziami z którymi dotąd nie udało mi się skontaktować. Chętnie sprawdzę czy jesteś „nasz”, wymienię się wiedzą i nawiążę KONTAKT.